Kobieta szkielet

Dziś zrozumiałam,
że muszę bębnić,
bębnić w Twe serce
żeby ożyło,
żebyś na przekór
temu co było,
wszystkim tym ranom,
uwierzył w miłość.

Ja się miłości swojej
nie wyrzeknę
choćby mnie miała miażdżyć
w rozpaczy.
Jak feniks wstanę
z niemocy sprzęgnę
wszystkie swe siły
walcząc inaczej.

Tak byś mnie widział
jak cudowną zorzę,
która nadchodzi
w objęciach słońca.
Jak wiatru tchnienie
na okamgnienie
unosząc serce
w wieczność bez końca.

Żebyś ją poczuł
jak ja ją czuję,
byś ją oswoił
i wziął jak swoją.
Byś się odważył
mówić co czujesz
i byś dziękował
za nią
swoim bogom.

 

18.10.2017

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *