Lodowa Frigg

Wolę pustkę chmur
wolę przestrzeń nieograniczoną
w sobie
i na zewnątrz
ona mi daje pewność
że gdzieś się udaję
że ma sens
moje poruszanie
moje dążenia
nawet jeśli nie dojdę
do tej skalistej krainy
z marzeń
o ziemi skutej lodem
gdzie przy ogniu czekasz
umówiony
nim nas Ragnarok zastanie.

Będę wiatrem co niesie głos twój nad szczytami
bielą śniegu
zapachem stajni
i myślą ostatnią przed zaśnięciem
skurczem serca
nieuświadomionym
oddechem w biegu przez las świerkowy
śmiechem
wspomnieniem
smakiem stali.

Nic mnie nie złapie w ramy codzienności
pomogę ci uciec z każdej zasadzki
módl się do mnie
a ja się zjawię
niewidzialna
nieważka
lecz silna
na granicy twojej świadomości.

Tylko mnie nie wzywaj
jeśli nie pragniesz bym została
bo wrócę jak burza lodowa
łamiąca na swej drodze kontynenty
w imieniu wszystkich
zdradzonych miłości
a światem twym zawładną
krwawe odmenty.

2 maja 2018

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *